niedziela, 27 grudnia 2009

KROK PO KROCZKU

Musiała być grzeczna w tym roku bo aniołek zostawił dla mnie piękne prezenty.I tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką kredek akwarelowych i farb akrylowych ( i książki o Dr.Housie :D ).Siedze teraz i odbijam Magnolijki, koloruje i za Chiny ludowe nie umiem poskromić tych kredek :(
Pokolorować rysunek? co w tym trudnego?
Ano wszystko!! A to widać przejścia,a to kolor za słaby,a to za mocny-wskutek czego Magnolijka wygląda jakby przedawkowała solarium lub sok z marchewki ;)
Ale spokojnie,opanuje te kolorowe diabełki....krok po kroczku

I jak to zwykle po świętach bywa,w moim potfelu tylko kurz został.A mi po nocach śnią się brzegowe dziurkacze MS :( Trzeba sobie jakoś radzić i brzegowy dziurkacz wyczarowałam z ...narożnego.Wystarczy wyciągnąć ogranicznik i  powtarzać wzorek jeden obok drugiego...wychodzi piękna "koronka: ":)
Jednak nie całkiem się rozleniwiłam tymi świętami-główka pracuje :)




3 komentarze:

Kulka pisze...

Ooo, super pomysł z usunięciem ogranicznika!
A z kredkami życzę powodzenia, jestem pewna, że w kolejnym wpisie objawi się już mistrzostwo akwarelowania kredkami :-))

pasiakowa pisze...

Hej!
Ja tak może ni z gruszki ni z pietruszki przy tych magnoliowych stempelkach..ale właśnie przeszłam sobie z wielką przyjemnością przez Twój blog i jestem oczarowana przesympatycznymi postaciami, jakie rysujesz! Pokazuj ich zdecydowanie więcej :)

nowalinka pisze...

Niestety, trzeba ćwiczyć, ja zwyke mocniej podrysowuję takimi kredkami brzegi, środek słabiej, bo po namoczeniu to się wyrównuje.